Pociąg pożądania

Kacper i Matylda jechali pociągiem już pięć godzin, a przed nimi było jeszcze drugie tyle.
Za oknami był już zmrok, pociąg opustoszał. Siedzieli sami w przedziale, pociąg miarowo kołysał. Ogarnął ich dziwny nastrój. Matylda przypomniała sobie swoją dawną fantazję. Wyszeptała Kacprowi wprost na ucho swoją nieprzyzwoitą propozycję. Chłopak nie wahał się ani chwili. Matylda ułożyła się na plecach, a Kacper między jej udami. Kochali się w rytm kołysania pociągu, co szybko doprowadziło ich obojga na szczyt. Długa podróż okazała się być bardzo ekscytującą.